Nawigacja
    Strona główna
    Serwis Informacyjny
    Wstecz
Życiorys
    Przybliżamy sylwetkę kandydata
Prawa Narodów
    Katechizm Kościoła Katolickiego
    Prawa Narodów - UE
    Jan Paweł II do
Polskiego Parlamentu
    O polskich wojskach
w okupowanym Iraku
    Prawa polskiej mniejszości
narodowej na Białorusi
    Uchwała autorstwa Jana Łopuszańskiego w sprawie praw polskiej mniejszości narodowej na Białorusi
Kontakt
    E-mail
    E-mail ze strony www
    Biura poselskie
    Webmaster

Książki:



Baner reklamowy:

Polska oczekuje

Dobrze się składa. Polska znów stanęła wobec szansy. Po trzech latach rządów lewicy budzi się rozwaga ludzi zawiedzionych jej nieuczciwym działaniem i niespełnionymi obietnicami wyborczymi. To jest czas na postawienie programu dla Polski. Idzie o niezbędne minimum. O to, co można realnie zrobić teraz.

Należy złamać siłę układu okrągłostołowego. Należy rozbić gorset grup korumpujących najwyższe władze państwa i powstrzymać rabunek polskich dóbr. Należy umocnić polskie podmioty gospodarcze. Należy przeprowadzić reformę systemu wyborczego i otworzyć przez Narodem możliwość zupełnie nowego rozdania wyborczego.

Takiego zadania nie wykona żadna z obecnych partii politycznych. Takie zadanie może wykonać jedynie wielki ruch polityczny, korzystający z bardzo szerokiego zaplecza społecznego, zdolny w wyborach do osiągnięcia bezwzględnej większości mandatów w Sejmie. Taki ruch należy powołać, jeżeli nie mamy zmarnować kolejnej polskiej szansy.

Kto miałby taki ruch powołać? Oczywiście ci, których wyborcy najlepiej rozumieją, na czym polega współczesne rozgrabianie Polski. To nie gabinetowa ugoda powinna być podstawą ruchu, choć bez takiej ugody się nie obędzie. Siłą tego ruchu powinno stać się powszechne oczekiwanie wyborców polskich, dążących do naprawy państwa.

To oczywiste, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego, Ligi Polskich Rodzin oraz małych grup prawicowych w Sejmie powinni stać się podstawą wspólnego działania. To zaś nie będzie możliwe bez współdziałania tych stronnictw. I bez otwarcia na nowe środowiska.

Czy wewnętrzne problemy tych grup politycznych, ich zewnętrzne uwikłania oraz wzajemne uprzedzenia nie uniemożliwią wspólnego działania? Jedno jest pewne. Bez wzajemnego porozumienia będą one mogły walczyć jedynie o wykrojenie dla siebie możliwie największych kawałków pokładu na tonącym polskim okręcie, a nie o przetrwanie Polski.

Oczywiście jest to rozwiązanie przejściowe. Raptem jeden krok na drodze do rozwiązania polskich spraw. Niech pojmą to ci, którzy walczą o swe pozycje w polskim życiu publicznym w przekonaniu, że jeżeli oni sami Polsce nie pomogą, to już nikt inny. I że jeżeli nie zdobędą wpływu już dziś, to nigdy.

Może pora, by zamiast marzyć o tym, co doskonałe, pomyśleć konkretnie o tym, co dziś możliwe i dla Polski pożyteczne? Przecież uczestnictwo w budowaniu wielkiego ruchu politycznego nie oznacza obowiązku rezygnacji z własnych programów, z własnych tytułów i organizacji. Łączyć należy się w rzeczach najważniejszych i niezbędnych.

Prawdą jest, że już kilka razy powoływano w Polsce ruchy polityczne złożone z wielu podmiotów, a potem jeden z tych podmiotów usiłował zawłaszczyć dla siebie dorobek wszystkich uczestników ruchu. Nie można skuteczniej rozbijać jedności. Wspólne działanie należy zabezpieczyć przed takimi manipulacjami.

Pracując, trzymajmy się rzeczywistości. Po moralnej klęsce SLD lewicowy prezydent podjął szeroko zakrojoną próbę przeformowania szeregów. Były premier Miller ma zostać kozłem ofiarnym, premier Belka wykonawcą brudnej roboty dzisiaj, a o jutrze ma zadecydować porozumienie pomiędzy zapleczem prezydenckim a "Gazetą Wyborczą".

Platforma Obywatelska ma się stać pomostem do przyszłych osiągnięć nowej lewicy. Nie zdoła jej przecież zaszkodzić, a do roli chłopca do bicia doskonale się nadaje. Chcąc zbudować rząd, będzie zabiegać o sojusz z PiS, SKL, może z Unią Wolności, jeżeli ta wejdzie do Sejmu, zapewne jeszcze z kimś.

Kto przyjmie ofertę Platformy Obywatelskiej, dozna klęski i rozpadu. Tym, którzy chcieliby mimo wszystko podjąć takie ryzyko, na jedno należy zwrócić uwagę. Niech nikt nikomu nie wmawia, że bierne czekanie na rozwój takich wydarzeń jest realizacją programu narodowego, walką z korupcją czy obroną interesów polskiej wsi.

A Polska oczekuje!

Nasz Dziennik - 23-24 października 2004 r.

adres tej strony znajomemu

W sejmie
    Integracja z UE [4]
    Integracja z UE [3]
    Integracja z UE [2]
    Integracja z UE [1]
    Wotum nieufności min. Cimoszewiczowi
Ze strony sejmowej
    Wypowiedzi
    Interpelacje
    Zapytania
    Oświadczenia
    Głosowania
Listy, polemiki
    List do członków Porozumienia Polskiego
    List do Romana Giertycha
    W Naszym Dzienniku- Polska oczekuje

wap.lopuszanski.pl

Porozumienie Polskie

WYDAWNICTWO POLWEN