Nawigacja
    Strona główna
    Serwis Informacyjny
    Wstecz
Życiorys
    Przybliżamy sylwetkę kandydata
Prawa Narodów
    Katechizm Kościoła Katolickiego
    Prawa Narodów - UE
    Jan Paweł II do
Polskiego Parlamentu
    O polskich wojskach
w okupowanym Iraku
    Prawa polskiej mniejszości
narodowej na Białorusi
    Uchwała autorstwa Jana Łopuszańskiego w sprawie praw polskiej mniejszości narodowej na Białorusi
Kontakt
    E-mail
    E-mail ze strony www
    Biura poselskie
    Webmaster

Książki:



Baner reklamowy:

4 kadencja, 62 posiedzenie, 4 dzień (28.11.2003):

Informacja rządu o zagrożeniu dla polskich wojsk stacjonujących w okupowanym Iraku oraz aktualnej sytuacji politycznej i militarnej na Bliskim Wschodzie, szanse na pokój w tym rejonie świata.

Poseł Jan Łopuszański:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Proszę pozwolić mi, że na początku wypowiem się w kwestii statusu uczestników tej dyskusji, ponieważ w tej kwestii zostało sformułowane w czasie debaty zdanie brzmiące: ˝Dajmy ludziom prawo do tego, żeby nie chcieli wojen, ale jednocześnie prowadźmy politykę, która wynika ze ślubowania poselskiego, które złożyliśmy, bo ślubowaliśmy się troszczyć o państwo polskie i jego niepodległość˝.
Mnie tutaj już nawet nie chodzi o to, że to jest osobna kwestia, że w Iraku wcale nie bronimy niepodległości Polski. Nie chodzi mi o to, że tu jest sugestia odmiennego zachowania się w stosunku do ludzi, którzy nas umocowują, a odmiennego zachowania się w stosunku do państwa.
Mnie chodzi o to, że jako poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej nie przypominam sobie, żebym składał przysięgę, a składałem ją, zobowiązującą mnie do wierności sojuszniczych jakimś tam mocarstwom. To było w obcej epoce. (Oklaski)
Co do meritum naszej dyskusji, pragnę przypomnieć, że posłowie Porozumienia Polskiego jeszcze w zeszłej kadencji, w czasie, kiedy Polska przystępowała do Paktu Północnoatlantyckiego, zwracali uwagę, że NATO jest przekształcane z sojuszu obronnego, a takim czyni go traktat waszyngtoński, w swoistego światowego żandarma, że przynależność do NATO uwikła nas w sytuacje niegodziwe i niebezpieczne. I wtedy nas wyśmiewano. Zaraz potem był atak NATO na Jugosławię. Pytałem wtedy z tej trybuny, kto dał paktowi, który na mocy traktatu jest paktem obronnym, prawo ataku na suwerenne państwo niestwarzające zagrożenia dla żadnego z członków paktu. Zwracałem też uwagę, że jeżeli zostanie uznane prawo NATO do osądzania narodów i ich rządów oraz do egzekwowania swoich postanowień na drodze siłowej, to jutro to rzekome prawo może zostać skierowane przeciwko któremukolwiek z narodów świata.
Potem był atak czołowych członków NATO na Afganistan. Mówiłem wtedy z tej trybuny, że za krzywdę wyrządzoną Ameryce uczyniono odpowiedzialnym inny naród i pogrążono go w wojnie, wyrządzając mu krzywdę nieproporcjonalnie większą. Mówiłem też, że nie mamy powodu być stronnikami krajów islamu, ale przewrotność skierowana przeciwko nim głęboko nas oburza, tym bardziej gdy dochodzą głosy, że Stany Zjednoczone nie wykluczają podobnej wojny z terroryzmem także na terytorium innych krajów.
Potem był atak czołowych członków NATO i nie tylko NATO, powiedzmy ci inni dołączyli się później na Irak, w czasie, w którym nikt w szczególności w Stanach Zjednoczonych nie potrafił wykazać, czyje prawa narusza to państwo, ażeby wolno było posunąć się do wojny w obronie tych praw.
Hasło walki z terroryzmem okazało się pretekstem, narzędziem, przy pomocy którego stworzono pozory uzasadnienia dla działań, który istotą jest nieuprawnione stosowanie siły dla osiągnięcia zamierzonych celów politycznych. Ale proszę zwrócić uwagę, to nieuprawnione stosowanie siły dla osiągnięcia zamierzonych celów politycznych jest charakterystyczną cechą definicyjną także terroryzmu, a to podobno przeciwko terroryzmowi toczy się ta wojna.
Zwracaliśmy tu już uwagę na to - i było to nie wtedy, kiedy odezwał się pan George Sorosh, tylko znacznie wcześniej, bo w lutym tego roku - pytaliśmy o to, gdzie jest honor Polski, która walczyła za wolność naszą i waszą, ale nie przeciwko wolności innych narodów? Nie mogąc zatrzymać machiny niegodziwości, która przetacza się przez moją ojczyznę, mówiłem tedy, po raz kolejny wyrażam swój i moich przyjaciół z Porozumienia Polskiego sprzeciw wobec uczestnictwa Polski w tej wojnie. Ten sprzeciw podtrzymuję dzisiaj i podobnie jak przedstawiciel Ligi Polskich Rodzin składam wniosek w związku z tym o odrzucenie przedstawionej nam informacji rządu.
A na zakończenie dwie kwestie, które wynikają z treści debaty, którą tutaj odbyliśmy. Przyznaję, że trójkąt, który zapętla się pomiędzy Berlinem, Moskwą i Paryżem jest trójkątem dla Polski groźnym. Ale twierdzę, po pierwsze, że to samo nie uprawnia Rzeczypospolitej Polskiej do łamania prawa międzynarodowego, które sama skądinąd przyjęła i uznaje, i po drugie, twierdzę i przestrzegam, głupi ten, kto sądzi, że w Amerykanach jakichś tam znajdzie pomoc przeciwko temu trójkątowi. (Oklaski) Przypominam, żeśmy się znaleźli w miejscu, które się nazywało PRL, decyzją Amerykanów, jak raz nas sprzedawali, jak teraz nami i naszymi interesami handlują, tak będą handlowali i później. Przecież problem pana Goeorga Sorosha to jest problem wewnętrznej polityki amerykańskiej i które z grup politycznych i biznesu dorwą się do rządu Stanów Zjednoczonych. My możemy to obserwować, ma to oczywiście wpływ i na nas, nasze zachowania na to nie wpłyną, ale rację miał występujący w tej chwili przedstawiciel Ligi Polskich Rodzin, wskazując, że jeżeli czyjąś politykę realizują dziś Stany Zjednoczone, to takich panów Georgów Soroshów, którzy chcą zmienić Busha na jakiegoś innego, tak jak niektórzy z polskiej lewicy chcą zmienić pana Millera na jakiegoś innego, żeby był kozioł ofiarny, ale cele polityki się nie zmieniają. Więc po co mamy do tego rękę przykładać i jeszcze uważać, że przyłożenie ręki do tego nas chroni? (Oklaski)
I na koniec już zupełnie ostatnia sprawa, panie marszałku, przepraszam, jest to sprawa bolesna. Długo się zastanawiałem, czy ją w ogóle poruszyć, ale ponieważ padło niestety w tym kontekście nazwisko świętej pamięci pułkownika Hieronima Kupczyka, stwierdzono, że może być on postawiony w tym samym szeregu żołnierzy polskich, którzy za Polskę oddali życie, to ja z ogromną osobistą przykrością, z ogromnym szacunkiem dla wszystkich żołnierzy polskich, niezależnie, czy pełnią służbę tu, czy w Iraku, czy gdziekolwiek na świecie, z ogromnym współczuciem dla rodziny, przyjaciół i kolegów zabitego polskiego oficera, stwierdzam: nie jest prawdą, że można go postawić w jednym szeregu z obrońcami niepodległości Polski. Można go natomiast postawić w jednym rzędzie z tymi polskimi żołnierzami, bardzo dzielnymi polskimi żołnierzami, którzy oddali swoje życie w imię imperialnych ambicji Napoleona, właśnie na Santo Domingo, właśnie w Hiszpanii. Nie wiem, czy w 1968 r., nie badałem tego aż tak dokładnie, zginęli polscy żołnierze w Czechosłowacji, ale jeżeli, to z tymi, którzy tam stracili życie, to z tego typu ekspedycjami można to porównać. Nasza rola, polityków polskich, to nie dopuszczać do takich sytuacji. I dlatego Porozumienie Polskie i ja osobiście jesteśmy bardzo zdecydowanie przeciwni interwencji w Iraku, postulujemy wycofanie się Polski stamtąd. Przyznajemy, że oczywiście uładzenie sytuacji po zakończeniu tam wojny jest procesem politycznie o wiele bardziej skomplikowanym niż samo wypowiedzenie wojny i jej przeprowadzenie, ale powinni to wykonać głównie odpowiedzialni za to; niech pan George Sorosh i jego koledzy wykażą się swoją w tym zakresie umiejętnością, oby nie było to polskimi rękami.
Panie Ministrze Obrony Narodowej! Pan tu zwrócił uwagę, że jest rezolucja Organizacji Narodów Zjednoczonych, że ropa jest własnością Iraku, a środki uzyskane z tej ropy mają być przeznaczone na odbudowę Iraku. Takie to się wydaje sprawiedliwe, ale przyzna pan, że jeżeli żadne przedsiębiorstwo irackie nie uszczknie z tego ani źdźbła, a te wszystkie środki będą polegały na inwestycjach amerykańskich w Iraku, to będzie to inna forma rabunku. Nie nazywajmy tego przewrotnie pomocą. (Oklaski)

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Pośle Antoni Macierewicz! Ja bardzo przepraszam, jeżeli w moim rozumieniu zniekształciłem pańską intencję wypowiedzi, ale nadal podtrzymuję to, co powiedziałem. Pan nie ma prawa tych z nas, którzy domagają się obrony praw narodu w świecie, także przez Polskę, stawiać w jednym szeregu ze współpracownikami George'a Sorosa. A to pan, niestety, przed chwilą zrobił. (Oklaski)











4 kadencja, 44 posiedzenie, 1 dzień (26.03.2003) :

Informacja rządu w sprawie udziału polskiego kontyngentu wojskowego w składzie sił koalicji międzynarodowej dla wymuszenia przestrzegania przez Irak rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Poseł Jan Łopuszański:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wobec napaści na Irak dokonanej przez Stany Zjednoczone Ameryki i kilka innych państw oraz wobec decyzji prezydenta i rządu Rzeczypospolitej Polskiej o przyłączeniu Polski do szeregu napastników posłowie Porozumienia Polskiego składają sprzeciw wobec tej napaści, wobec uczestnictwa Polski w tej niegodziwej i bezprawnej wojnie i wobec wysłania polskich żołnierzy na tę wojnę.
Pytamy jednocześnie - gdzie jest honor Polski - która walczyła za wolność naszą i waszą, ale nie przeciw wolności innych narodów. Pytamy też w oparciu o jakie prawo prezydent i premier rządu Rzeczypospolitej ośmielili się pchać Polskę w stan wojny? Pytając o prawo - nie pytamy jedynie o zastosowaną procedurę, ale przede wszystkim o podstawę prawną samej decyzji.
I w kolejności: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 116 dopuszcza legalne wprowadzenie Polski w stan wojny - jedynie w razie zbrojnej napaści na terytorium Rzeczypospolitej lub gdy z umów międzynarodowych wynika zobowiązanie do wspólnej z sojusznikami obrony. A contrario - konstytucja nasza nie dopuszcza wprowadzenia Rzeczypospolitej w stan wojny bez agresji przeciw Polsce lub jej sojusznikowi. Poprzez faktyczne wprowadzenie Rzeczypospolitej w stan wojny z Irakiem, złamano Konstytucję RP. Uczynili to prezydent Rzeczypospolitej i prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej.
Konstytucję złamano także przez to, że prezydent i premier wprowadzili Polskę w stan wojny w sytuacji, w której istniała możliwość zwołania Sejmu w tej sprawie - a konstytucja RP w art. 116 ust. 2 dopuszcza w tej sprawie działanie prezydenta na wniosek premiera tylko wtedy, gdy nie istnieje możliwość zwołania Sejmu. Po drugie, na podstawie Karty Narodów Zjednoczonych w zakresie zapewnienia pokoju i utrzymania bezpieczeństwa kompetentna jest Rada Bezpieczeństwa ONZ. Z Karty Narodów Zjednoczonych wynika, że sygnatariusze karty podejmują działania w celu zapewnienia pokoju i utrzymania bezpieczeństwa na podstawie wyraźnej delegacji Rady Bezpieczeństwa, która decyduje, jakie środki należy zastosować w myśl art. 41 i 42 Karty Narodów Zjednoczonych w celu utrzymania lub przywrócenia pokoju i bezpieczeństwa.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że działania członka Narodów Zjednoczonych nieoparte na bezpośredniej delegacji Rady Bezpieczeństwa lub poza tę delegację wykraczające, a skierowane przeciw innemu sygnatariuszowi Karty N.Z., są złamaniem postanowień tej karty, że bez wcześniejszego jej wypowiedzenia są pogwałceniem przyjętego prawa międzynarodowego i są zbrodnią przeciwko pokojowi. Kraje, które zaatakowały Irak - w tym niestety Polska - działają bez podstawy prawnej zawartej w odpowiedniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa.
Przypominamy, że także prawo polskie zna pojęcie ˝zbrodni przeciwko pokojowi˝. Przypominamy treść art. 117 Kodeksu karnego: Kto wszczyna lub prowadzi wojnę napastniczą, podlega karze. Dla przypomnienia - do kary dożywocia włącznie, ˝kto czyni przygotowania do wojny napastniczej, podlega karze˝, ˝kto publicznie nawołuje do wszczęcia wojny napastniczej, podlega karze˝. Stoimy wobec konieczności pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej panów prezydenta i premiera Rzeczypospolitej, a być może i innych osób, które w przygotowaniu tej zbrodni przeciwko pokojowi uczestniczyły.
Mamy oczywiście świadomość, że może w tym Sejmie nastąpi zjawisko przedłożenia zasady lojalności grup politycznych nad obowiązujące prawo, ale proszę się nie cieszyć. Przypominamy, że zbrodnie przeciw pokojowi, podobnie jak zbrodnie przeciwko ludzkości i przestępstwa wojenne, nie podlegają przedawnieniu. Brak przedawnienia tych zbrodni jest instytucją zarówno prawa międzynarodowego, jak i prawa polskiego.
Przypominamy, że wobec podobnych problemów staną i inne państwa, których politycy popchnęli je do wojny napastniczej. I świadomość tego problemu istnieje choćby w samych Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Pozwolę sobie przypomnieć powtórnie z tej trybuny wypowiedzi senatora Roberta Byrda, który we wrześniu ubiegłego roku przestrzegał, że ˝konstytucja (amerykańska) nie daje temu Prezydentowi, temu Narodowi, prawa do wszczynania niesprowokowanego ataku na suwerenny naród˝. Dodał on, ˝że Ameryka toczy wojny, ale Ameryka nie rozpoczyna wojen˝.
Wysoka Izbo! Na naszych oczach upada legenda Ameryki jako obrońcy wolności, demokracji i prawa. Czynniki pchające Amerykę do wojny doprowadziły do zdumiewającego - paradoksu, że dzisiaj to Irak, który wcześniej sam naruszał prawo międzynarodowe, działa legalnie w myśl postanowień Karty Narodów Zjednoczonych. Mianowicie wykonuje opisane w art. 51 karty przyrodzone prawo każdego członka ONZ, przeciwko któremu dokonano zbrojnej napaści, do samoobrony.
Chciałbym przy tej okazji przypomnieć zastrzeżenia, które w imieniu swoim i kolegów, dziś członków Porozumienia Polskiego, składałem w Sejmie poprzedniej kadencji w czasie, gdy Polska przystępowała do NATO. Zwracaliśmy uwagę, że NATO przekształcane jest z sojuszu obronnego - a takim czyni go traktat waszyngtoński - w swoistego światowego żandarma. Że przynależność do NATO uwikła nas w sytuacje niegodziwe i niebezpieczne. Wtedy nas wyśmiewano. Dzisiaj premier stwierdza, że w napaści na Irak zaangażowaliśmy się dla potwierdzenia naszych związków sojuszniczych. Mówi to mimo to, że żadne zapisy traktatu waszyngtońskiego nie upoważniają nas do wojny napastniczej skierowanej przeciwko suwerennemu państwu.
W czasie ataku NATO na Jugosławię pytałem: ˝kto dał Paktowi, który na mocy traktatu waszyngtońskiego jest paktem obronnym, prawo ataku na suwerenne państwo niestwarzające zagrożenia dla żadnego z członków Paktu˝. Zwracałem uwagę, że ˝jeżeli zostanie uznane prawo NATO do osądzania narodów i ich rządów oraz do egzekwowania swoich postanowień na drodze siłowej, to jutro to rzekome prawo może zostać skierowane przeciwko któremukolwiek z narodów świata˝.
Potem był atak czołowych członków NATO na Afganistan. Mówiłem wtedy, że ˝za krzywdę wyrządzoną Ameryce uczyniono odpowiedzialnym inny naród i pogrążono go w wojnie, wyrządzając mu krzywdę nieproporcjonalnie większą˝. Mówiłem też, że ˝nie mamy powodu być stronnikami krajów islamu, ale przewrotność skierowana przeciwko nim głęboko nas oburza, tym bardziej gdy dochodzą głosy, że Stany Zjednoczone nie wykluczają podobnej wojny z terroryzmem także na terytorium innych krajów˝.
Dziś napadnięto na Irak w czasie, w którym nikt nie potrafi wskazać, czyje prawa narusza to państwo, aby wolno było posunąć się do wojny w obronie tych praw, hasło ˝walki z terroryzmem˝ okazuje się pretekstem - narzędziem, przy pomocy którego stwarza się pozory uzasadnienia dla działań - których istotą jest nieuprawnione stosowanie siły dla osiągania zamierzonych celów politycznych. Czym to się różni od terroryzmu?
Dopóki świat współczesny nie zrezygnuje z argumentu siły, dopóki ład międzynarodowy nie zostanie oparty na poszanowaniu praw narodów - w tym prawa narodów do wolności, do suwerenności - dopóty pokój będzie zagrożony i dopóty świat będzie igrzyskiem Kainitów. Przypominamy że Polska wielokrotnie w swojej historii była ofiarą sytuacji, w której w stosunkach międzynarodowych przedkładano siłę ponad prawo.
Nie zamierzałem w tym wystąpieniu z nikim polemizować, ale w jednej sprawie chciałbym jednak w sposób bardzo zdecydowany przeciwstawić się temu, co z tej trybuny przed chwilą powiedział pan poseł Antoni Macierewicz. Mianowicie sugeruje pan, panie pośle, budowanie zasady bezpieczeństwa Polski na takiej lub innej zasadzie równowagi sił. Dopóki będziemy projektowali bezpieczeństwo Polski czy jakiegokolwiek innego narodu na takiej lub innej zmiennej równowadze sił, to nikt nie będzie bezpieczny. Bezpieczeństwo narodów, w tym Polski, jest możliwe tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli będzie ono ufundowane na poszanowaniu prawa. (Oklaski)
My, posłowie Porozumienia Polskiego, domagamy się i oczekujemy wycofania Polski z napaści na Irak. Oczekujemy...

Kończę już. Dwa ostatnie zdania.
Oczekujemy też zdecydowanych działań Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz przywrócenia pokoju i na rzecz przywrócenia ładu prawnego w stosunkach międzynarodowych. Wnosimy też o odrzucenie informacji rządu w sprawie interwencji przeciwko Irakowi. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)




adres tej strony znajomemu

W sejmie
    Integracja z UE [4]
    Integracja z UE [3]
    Integracja z UE [2]
    Integracja z UE [1]
    Wotum nieufności min. Cimoszewiczowi
Ze strony sejmowej
    Wypowiedzi
    Interpelacje
    Zapytania
    Oświadczenia
    Głosowania
Listy, polemiki
    List do członków Porozumienia Polskiego
    List do Romana Giertycha
    W Naszym Dzienniku- Polska oczekuje

wap.lopuszanski.pl

Porozumienie Polskie

WYDAWNICTWO POLWEN