Nawigacja
    Strona główna
    Serwis Informacyjny
    Wstecz
Życiorys
    Przybliżamy sylwetkę kandydata
Prawa Narodów
    Katechizm Kościoła Katolickiego
    Prawa Narodów - UE
    Jan Paweł II do
Polskiego Parlamentu
    O polskich wojskach
w okupowanym Iraku
    Prawa polskiej mniejszości
narodowej na Białorusi
    Uchwała autorstwa Jana Łopuszańskiego w sprawie praw polskiej mniejszości narodowej na Białorusi
Kontakt
    E-mail
    E-mail ze strony www
    Biura poselskie
    Webmaster

Książki:



Baner reklamowy:

Jan Łopuszański gościł w Salonie Politycznym Trójki

Gość Moniki Olejnik - Jan Łopuszański - (27-09-2000) o 8.10 CET

Monika Olejnik : Prezydent Aleksander Kwaśniewski wyraził wczoraj ubolewanie , że przed trzema laty w Kaliszu doszło do wydarzeń, które ujawnił sztab Mariana Krzaklewskiego. Czy to ubolewanie panu wystarcza? Czy pan przyjmuje jako katolik te przeprosiny ?

Jan Łopuszański : Przeprosiny w tym wypadku powinien przyjąć Ojciec Święty. Pan Kwaśniewski najwyraźniej inną miarą mierzy swoje polecenie , a trochę inną miarą eksces pana ministra Siwca zrealizowany w wyniku tego polecenia, ale wolałbym na tym zakończyć komentarz tej godnej ubolewania sceny.

MO : Czy według pana na tym powinna polegać kampania wyborcza? Na tym powinna się opierać, że z jednej strony mobilizują się siły, które występują przeciw Aleksandrowi Kwaśniewskiemu ?

JŁ : Może ja odpowiem za siebie. Założyłem sobie kilka takich założeń na początku tej kampanii wyborczej. Jedno z nich, że będę starał się prezentować program i swoją osobę, w możliwie najmniejszym stopniu wypowiadać się o moim kontrkandydatach, jeżeli już to sprowokowany, nigdy od siebie.

MO : To może ja zapytam inaczej. Jak pan ocenia SLD, czy SLD jest inny niż był kiedyś, czy jest to ugrupowanie, które nie występuje przeciwko Kościołowi ?

JŁ : Och, po głosowaniach widać, że w szczególności występuje ławą przeciwko nauce Kościoła. Co mnie o tyle dziwi, że ogromna część zaplecza tego sojuszu stara się odnaleźć swoja drogę życiową także poprzez kościół . Więc mogliby spauzować, a szerzej, ja staram się rozmawiać ze wszystkimi, także z lewicą. Zadałem jakiś czas temu lewicy pytanie , co chce uczynić z Polską. Posunąłem się do środka, którego w moich środowiskach się nie stosuje, mianowicie zrobiłem to na łamach "Trybuny" . Okazało się, że bardzo ciekawe dyskusje z tego wynikły.

MO : Okazało się, że wywołało to oburzenie na przykład pana kolegi Mariana Piłki, który się dziwił, że pan występuje na łamach "Trybuny".

JŁ : Pytając ich, lewicę, o Polskę , co lewico chcesz uczynić z Polską. Przy okazji miałem możliwość polemizowania z jednym z liderów lewicy, Józefem Oleksym, który w czasie debaty sejmowej określił lewicowe pojęcie patriotyzmu , że to jest zabieganie o spójność oraz o wpływ na polskie decyzje. Zwróciłem uwagę, że tego typu definicja patriotyzmu w polityce polskiej już istniała. Mianowicie na przełomie XIX i XX wieku, kiedy nie istniało państwo polskie i byliśmy rozbici na trzy zabory i chodziło o to, żeby je scalić oraz uzyskać wpływ na polskie decyzje. Dziś mamy najformalniej niepodległe państwo polskie, więc skąd ten regres.

MO : No właśnie, w tymże państwie polskim pan się wypowiada akurat na łamach "Trybuny". Pamięta pan....

JŁ: Dlatego, że "Trybunę" czytają ludzie lewicy. Ja oczywiście wolę czytać "Nasz Dziennik", ale oni "Naszego Dziennika" nie czytają, więc poszedłem za czytelnikami.

MO : Bo chciał pan zmobilizować siły przeciwko wejściu do Unii Europejskiej ?

JŁ : Nie ulega wątpliwości, że także , aczkolwiek dla mnie istotną jest przede wszystkim odpowiedź pozytywna. Jaka Polska ? Dla mnie Polska ma być niepodległa, w której naród polski będzie prawdziwym gospodarzem, czyli suwerenem.

MO : I dla pana Polska, to jest taka Polska, która mówi nie dla Unii Europejskiej ?

JŁ : Ponieważ Unia Europejska przekreśla perspektywę suwerenności i niepodległości państwa.

MO : Ale popiera pan i zgadza się z tym, co mówi Ojciec Święty, zawsze, czy nie zawsze ?

JŁ : mmmmm Zawsze . Staram się być solidarnym z Ojcem Świętym, jak tylko mogę.

MO : To wszyscy pamiętają słowa Ojca Świętego na temat wejścia do Unii Europejskiej.

JŁ : Tak. Ja także je pamiętam. Pani redaktor mogła by przytoczyć.

MO : Przytoczę takie najświeższe słowa Ojca Świętego z 23 .IX. Ojciec Święty mówi tak: "...w dobiegającym końca stuleciu moi poprzednicy i ja nie omieszkaliśmy wspierać realizacji wielkiego planu zbliżenia i współpracy państw i narodów Europy. Wy, którzy stoicie na czele zgromadzeń ustawodawczych waszych narodów jesteście świadkami ścisłej zbieżności interesów waszych krajów oraz szerszej wspólnoty, jaką stanowi Europa. Z zadowoleniem obserwuję, że Unia pragnie przyjąć nowe państwa i że w perspektywie przyszłości przyjmuje postawę otwarcia i elastyczności..."

JŁ : A my, nowe państwa, w tym Polska powinniśmy powiedzieć tej Unii, jak ją postrzegamy i co powinno się tam zmienić, jeżeli chcemy się tam znaleźć.

MO : Ale pan chce się tam znaleźć, czy nie ?

JŁ : Nie. Dlatego, że ta Unia najdokładniej swoją praktyką codzienną zaprzecza doktrynie Kościoła. Pani redaktor słuchała , jak ja, wypowiedz i pana Johannesa Raua w Gnieźnie, który mówił, że dzisiaj chrześcijaństwo jest znaczące w mniejszości krajów Europy, że dzisiaj Europie nie potrzeba kościelnego parasola, że UE musi wypracować nowe wartości. Jak rozumiem Dekalog i Ewangelia nie są już tymi wartościami potrzebnymi Europie, jako stare, a o ile dobrze słucham nauczania Ojca Św, to od połowy lat 80 nawołuje do tego, aby Europa odnalazła swoja jedność poprzez powrót do chrześcijańskich korzeni. Jak ta Europa stanie się chrześcijańska, to będziemy rewidowali nasze poglądy. Proszę mi powiedzieć dzisiaj, gdzie pani spotkała już kiedyś takie imperium, w którym mieliśmy zasadę ponadnarodowości podejmowania decyzji, etatyzmu, centralizmu zarządzania gospodarką, reglamentacji dóbr, walki z wartościami chrześcijańskimi . To Unia Europejska, czy może bolszewicka Rosja ?

MO: A jak to jest, czy Ojciec Św. Nie rozumie, czym jest Unia Europejska ? Zacytowałam panu słowa z 23.IX ...

JŁ : Ojciec Św. Błogosławi procesy zbliżania się narodów, natomiast my, politycy polscy jesteśmy odpowiedzialni za to, co stanie się z naszym narodem w momencie , gdybyśmy się w takim, a nie innym konkretnym układzie znaleźli.

MO : Okazuje się, że Unia pragnie przyjąć nowe państwa i przyjmuje to z zadowoleniem .

JŁ : To pragnienie Unii, natomiast nie wypowiada się o konstrukcji politycznej.

MO : Nie, to Ojciec Św. Mówi.

JŁ : A my wypowiadamy się o tej konstrukcji zdecydowanie negatywnie. Przede wszystkim dlatego, że ta konstrukcja przekreśla perspektywy niepodległości państwa.

MO : My ,to znaczy kto ?

JŁ : My, to znaczy ci Polacy, którzy chcą niepodległego państwa. Pani redaktor, podobnie jak ja czytała relacje z wypowiedzi panów Schroedera i Amato , którzy projektują o wiele dalej idące ograniczenia suwerenności państw członkowskich, niż to istnieje dzisiaj. Tego właśnie nie chcemy.

MO : Czy Ojciec Św. Nie rozumie zagrożenia Unii Europejskiej ?

JŁ : Myślę, że bardzo dobrze rozumie wszelkie zagrożenia, czego dowodem jest właśnie wystąpienie w polskim Sejmie, gdzie mówił, jak powinno być skonstruowane prawo, jaka jest racja konstruowania prawa, że to prawo powinno być zgodne z prawem naturalnym, a racja ustanowienia prawa jest dobro wspólne. Wyłożył całą naukę Kościoła łącznie z kolejnym wołaniem do budowy jedności Europy w oparciu o chrześcijański fundament. I myślę, że rację miał w tym kontekście rektor KUL, ksiądz profesor Szostek, który w "Naszym Dzienniku" napisał artykuł zatytułowany " Europy, o jakiej mówi Ojciec Św. Jeszcze nie ma"

MO : To jak to jest , kto ma rację, Ojciec Św, czy ksiądz Szostek ?

JŁ : Myślę, że ojciec Szostek zwrócił uwagę w sposób otwarty na ten fragment krytyki rzeczywistości doczesnej Europy, jaki był pośrednio  wyrażony w nauczaniu Ojca Św. Ojciec Św. Wielokrotnie zabierając głos, przyjmuje formułę pozytywnej wypowiedzi opisując, jak rzeczy wyglądać powinny w sytuacji zabiera głos, kiedy te rzeczy wyglądają inaczej. W taki zakresie, jak to jest na przykład kanon nauczycielski, to w taki zakresie jesteśmy na przykład bez spraw wiary, moralności, bo także dyscypliny kościelnej zobowiązani bezwzględne posłuszeństwo w wierze. Natomiast wszystkie wypowiedzi Kościoła w sprawach innych mają charakter rady .Do porządku roztropności oraz kultury należy wysłuchanie tej odpowiedzi, natomiast my działamy w porządku naszej własnej odpowiedzialności i w tym porządku dokonujemy rozstrzygnięć.

MO : Czyli , czy kandydat do urzędu prezydenta Jan Łopuszański może powiedzieć " nie zgadzam się z Ojcem Św., który mówi tak dla Unii Europejskiej " ?

JŁ : Ojciec Święty mówi tu z zupełnie innej płaszczyzny niż polski polityk.

MO : Ale ja się pytam, czy może pan powiedzieć, że Jan Łopuszański mówi nie Ojcu Świętemu ?

JŁ : Jeszcze raz powiadam, że nie mówię nie Ojcu Św.. Ja jedynie zauważam, że Ojciec Św. mówi o tym z zupełnie innej płaszczyzny odpowiedzialności. On mówi jako przywódca Kościoła Św., a ja mówię jako polski polityk. On troszczy się o dobro Kościoła, spogląda z troską i pewne rady daje narodom Europy, natomiast ja patrzę realiami polskimi i wskazuje na to, co jest polskim realiom.

MO : Czyli Ojciec Św. nie rozumie realiów polskiej polityki ?

JŁ : Ja myślę, że on je doskonale rozumie, natomiast patrzy na nie z zupełnie innej perspektywy, bo inna też jest jego odpowiedzialność, a inna jest moja, jako polskiego polityka. Czy pani redaktor postulowałaby, ażeby politycy polscy, którzy chcą być wierni Kościołowi i Ojcu Św. wykonywali tylko te działania polityczne,
które są instruktażem Ojca Świętego. Przecież takiej odpowiedzialności ani Kościół na siebie brać nie chce, ani też bardzo często nasi krytycy polityczni nie oczekują od nas tego...

MO : Ja oczekuję tylko, żeby pan miał odwagę powiedzieć: Nie zgadzam się z Ojcem Św. , a pan kluczy...

JŁ : A ja pokazuję raz jeszcze, że patrzymy na te same sprawy z perspektywy zupełnie innej odpowiedzialności.

MO : A czy potrafi powiedzieć Jan Łopuszański " Nie zgadzam się z tym, co mówi Ojciec Święty ?

JŁ : Ja już raz powiedziałem, chyba nawet trzy. Po co miałbym powtarzać po raz czwarty ?

MO : Chciałabym zrozumieć pana .

JŁ : Myślę, że na tyle, na ile potrafiłem wyrazić to, co jest treścią moich myśli, to wyraziłem to precyzyjnie.

MO : Ja jeszcze raz zacytuję Ojca Św. " Unia pragnie przyjąć nowe państwa i że w perspektywie przyszłości przyjmuje postawę otwarcia i elastyczności. I to cieszy Ojca Św.. Ale nie cieszy Jana Łopuszańskiego.

JŁ : Wie pani. Ja, jeśli chodzi o relacje do Ojca Św. to już pani redaktor odpowiedziałem. natomiast jeśli chodzi . Nie tak dawno była wypowiedź znanego polityka węgierskiego, premiera Orbana, który otwartość Unii skomentował w ten sposób. Kiedy Węgry w 90 roku rozmawiały ze wspólnotami europejskimi, to im mówiono, że wejdziemy w 95. Kiedy w 95, to w 2000, kiedy w 2000, to w 2005 i niechżesz się Unia wreszcie zdecyduje, dlatego, ze po za Unią też jest życie, powiedział węgierski premier. Na co się nie mogli zdobyć jak dotąd polscy premierzy. A jako polski polityk mam wrażenie, że w ramach procesu przystosowań Unia wyciska nas jak cytrynę po to, żeby później machnąć ręką na wszystkie błogosławieństwa Ojca Św. i peany o otwartości i zostawić gdzieś nas na zewnątrz, ewentualnie nami się dzielić.

MO : Pozwoli pan, ze jako polska dziennikarka wolę słuchać Ojca Św., niż węgierskiego polityka.

JŁ : Gratulują pani redaktor , oby nie tylko w sprawach Unii Europejskiej.

MO : Dziękuję za rozmowę.

adres tej strony znajomemu

W sejmie
    Integracja z UE [4]
    Integracja z UE [3]
    Integracja z UE [2]
    Integracja z UE [1]
    Wotum nieufności min. Cimoszewiczowi
Ze strony sejmowej
    Wypowiedzi
    Interpelacje
    Zapytania
    Oświadczenia
    Głosowania
Listy, polemiki
    List do członków Porozumienia Polskiego
    List do Romana Giertycha
    W Naszym Dzienniku- Polska oczekuje

wap.lopuszanski.pl

Porozumienie Polskie

WYDAWNICTWO POLWEN