Nawigacja
    Strona główna
    Serwis Informacyjny
    Wstecz
Życiorys
    Przybliżamy sylwetkę kandydata
Prawa Narodów
    Katechizm Kościoła Katolickiego
    Prawa Narodów - UE
    Jan Paweł II do
Polskiego Parlamentu
    O polskich wojskach
w okupowanym Iraku
    Prawa polskiej mniejszości
narodowej na Białorusi
    Uchwała autorstwa Jana Łopuszańskiego w sprawie praw polskiej mniejszości narodowej na Białorusi
Kontakt
    E-mail
    E-mail ze strony www
    Biura poselskie
    Webmaster

Książki:



Baner reklamowy:

Wystąpienie posła Jana Łopuszańskiego w debacie nad ustawą reprywatyzacyjną.

3 kadencja, 109 posiedzenie, 3 dzień (24.05.2001)

19 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej w sprawie wniosku prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej o ponowne rozpatrzenie ustawy z dnia 7 marca 2001 r. o reprywatyzacji (druki nr 2719 i 2808).

Poseł Jan Łopuszański:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jako posłowie Koła Poselskiego Porozumienia Polskiego od pierwszego czytania projektu ustawy reprywatyzacyjnej z jednej strony bardzo wyraźnie opowiadaliśmy się za zasadą reprywatyzacji, za potrzebą i koniecznością jej przeprowadzenia, z drugiej zaś składaliśmy bardzo zasadnicze zastrzeżenia co do samego kształtu ustawy reprywatyzacyjnej przedstawionej Wysokiej Izbie. Opowiadaliśmy się za reprywatyzacją w imię poszanowania naturalnego prawa własności. W imię tej zasady odrzuciliśmy propozycję przedstawioną przez niektórych kolegów posłów głosowania w referendum, w którym sama zasada reprywatyzacji miała być poddana pod ocenę. Ona jest zasadna, jest potrzebna, konieczna ze względów moralnych i prawnych.
Stwierdziliśmy też, że o samej ustawie wypowiemy się po pracach w komisji, po drugim czytaniu, w głosowaniu, ponieważ nasz stosunek do ustawy będzie zależał od jej kształtu. Zarzucamy tej ustawie wiele wad konstrukcyjnych o charakterze podstawowym, o czym mówiliśmy od samego początku.
Otóż w jednym trybie ustawowym wymieszane zostały kwestie dwóch różnych świadczeń reprywatyzacyjnych: zwrotu zagrabionej własności w naturze, tzw. restitutio ad integrum i rekompensaty. Zadawaliśmy pytanie: jeżeli ktoś stracił jakąś rzecz, która w całości jest w posiadaniu państwa, to z jakiego tytułu państwo polskie miałoby zwracać tę rzecz tylko w 50%? A dlaczego nie w całości? Oczywiście, zwrot dotyczy rzeczy, które są w rękach państwa, czyli rządu, skarbu państwa, samorządu i nie są obciążone prawami osób trzecich nabytymi w dobrej wierze. O takich rzeczach mówiliśmy.
Jeśli chodzi o rekompensaty, to zadawaliśmy pytanie, dlaczego aż 50%. Przepraszam, a 5% nie wystarczy?
Chcę zwrócić uwagę na to, że jeżeli ktoś zabrał komuś jakąś rzecz, był złodziejem, a później ta rzecz z jakichś powodów trafiła do mnie, to moim moralnym obowiązkiem jest tę rzecz zwrócić. Ale jeżeli ktoś zabrał komuś jakąś rzecz, a ja mam możliwość, tytułem osobistego moralnego gestu, pokazania: tobie się pewne rzeczy należą, a ja mam taką możliwość i robię w stosunku do ciebie gest moralnej solidarności oraz bardziej moralnej niż realnej rekompensaty, to robię to w takim zakresie, na jaki mnie stać.
Chcę przypomnieć, że po I wojnie światowej II Rzeczpospolita dokonywała reprywatyzacji majątków, które zagrabiła głównie Rosja, okupująca ogromne terytoria Polski, i tam, gdzie nie było możliwości restitutio ad integrum bez naruszenia praw osób trzecich, tam rekompensata była na poziomie 10%. Tacy bogaci jesteśmy? Rzeczywiście tak wiele możemy wyszarpywać z kieszeni? Na dodatek ustawiono to na jednej płaszczyźnie - można zamieniać restitutio ad integrum na rekompensatę. Innymi słowy, w sytuacji, kiedy sięganie po połowę jakiegoś zrujnowanego obiektu nie będzie miało sensu, będzie to niejako naturalny kierunek rekompensat.
Jakie ograniczenie zbudowano w tej ustawie, żeby Polska nie wyprzedała nie wiadomo komu wszystkiego, co tylko ma? Zrobiono tylko jedno: obywatele polscy, którzy byli obywatelami w końcu 1999 r., są uprawnieni do świadczeń reprywatyzacyjnych.
Wysoka Izbo! Nie czarujmy się, przecież wszystkie uzasadnienia, które były podpięte pod weto pana prezydenta, są uzasadnieniami pozornymi, poza jednym: poza kwestią zarzutu niekonstytucyjności art. 3. Przecież my wszyscy przytomni Polacy, którzy czytamy prasę i polską i zagraniczną, doskonale wiemy, jakiej natury był nacisk na weto w sprawie art. 3 i kto go organizował. (Oklaski) W związku z tym nie czarujmy się, panie pośle, jeśli nie za parę miesięcy, to za rok i parę miesięcy art. 3 w brzmieniu, w którym go uchwaliła Wysoka Izba, padnie. Krąg uprawnionych do reprywatyzacji stanie się nieograniczony, a ustawa reprywatyzacyjna, która ma chronić przede wszystkim prawa Polski, oczywiście nie tylko, prawa właścicieli, którzy potracili własność, stanie się jeszcze jednym sposobem na wywłaszczanie Polaków. (Oklaski)
Kolejną wadliwą konstrukcją, na którą zwracaliśmy uwagę od samego początku, jest pomieszanie w jednej materii, w jednej ustawie, dwóch słusznych żądań, mianowicie żądań zabużańskich i reprywatyzacyjnych z tytułu dekretu nacjonalizacyjnego, reformy rolnej (tu jest właśnie zasadnicza różnica, jeśli chodzi o nasze podejście w stosunku do podejścia SLD, które uważa, że jeżeli coś było zgodne z prawem peerelowskim, to należy to traktować jako własność rzeczywistą, a my powiadamy: to tak zwane prawo było instrumentem rabunku; tu się różnimy). Natomiast powinna być osobna ustawa, nawet w tym samym czasie uchwalana, dla żądań zabużańskich żeby podstawa prawna była różna i żeby w różny sposób można się było zachować w stosunku do tych dwóch konstrukcji prawnych. Takiej możliwości poszczególnym posłom większość Wysokiej Izby nie stworzyła.
Głosowaliśmy w związku z tym w czasie uchwalania tej ustawy przeciwko projektowi tej ustawy nie ze względu na opozycję w stosunku do reprywatyzacji, ale ze względu na wadliwe rozwiązania zawarte w tej ustawie. Tym, którzy dzisiaj bronią wadliwego kształtu ustawy reprywatyzacyjnej, czyli odtworzonemu politycznie AWS i Unii Wolności, którzy robią to w imię reprywatyzacji dla Polaków, "bo niech Polakom też się coś dostanie", takie argumenty tu padają, powiadam tak: przedtem wielu z was, panowie, przykładało wielokrotnie rękę do przepisów skutkujących wyprzedażą polskiego majątku w ręce obce. (Oklaski) I dlatego głosy panów w naszych uszach mają bardzo mierną wartość. Dziękuję. (Oklaski)

adres tej strony znajomemu

W sejmie
    Integracja z UE [4]
    Integracja z UE [3]
    Integracja z UE [2]
    Integracja z UE [1]
    Wotum nieufności min. Cimoszewiczowi
Ze strony sejmowej
    Wypowiedzi
    Interpelacje
    Zapytania
    Oświadczenia
    Głosowania
Listy, polemiki
    List do członków Porozumienia Polskiego
    List do Romana Giertycha
    W Naszym Dzienniku- Polska oczekuje

wap.lopuszanski.pl

Porozumienie Polskie

WYDAWNICTWO POLWEN